O mnie

Upodobałem sobie techniki plecionkarstwa. Zacząłem od wikliny w prostych użytkowych formach, by przejść w aranżacje ogrodowe, żywe płoty. Zasadniczym zajęciem są prace w sianie. Wypracowałem własną technikę tworzenia sznurów z siana i ich odpowiednie zszywanie.
Technika ta daje nieograniczone możliwości w zakresie różnych przedstawień, od małych bombek, dzwoneczków, aniołków kilkucentymetrowych, przez dzbany, misy, aż po naturalnej wielkości figury ludzkie oraz zwierząt. Najpełniej i najokazalej zdobyte doświadczenia realizuję w przedstawieniach szopek bożonarodzeniowych, od niskich 40-to centymetrowych po takie, które odpowiadają żywym postaciom koni, wielbłądów itp. Dużych szopek powstało cztery: Norymberga 2000r (restauracja Valzner Weiher), Arles 2004r (muzeum Salon International des Santonniers), Praga 2007 (muzeum Karlova Mostu) i Donovaly 2009 r. (restauracja Koliba Goral).
W czerwcu 1997 roku poznałem na jarmarku “Pięciolistnej róży” w Czeskim Krumlowie Zdenka Bergmana – dyrektora praskiego muzeum a także właściciela przystani ze stateczkami pod Mostem Karola. Krótka rozmowa i wizyta w Pradze zaowocowała zamówieniem dużej szopki z królami, wielbłądami i końmi. Miejsce okazało się wręcz idealne. Kaplica św.Ducha pod kościołem św.Franciszka (XI-XII w.), centralne miejsce Pragi, wejście na Most Karola. Co roku przybywały nowe figury, wkrótce okazało się, że “Karpacka szopka” jest odnotowana w Księdze Rekordów Guinessa” jako największą w swej kategorii.
Również w obecnym sezonie świątecznym w Pradze została zaprezentowana nowa wersja szopki, pozostanie już na stałe w zbiorach tego muzeum.
Od 2004 roku współpracuję także z muzeum w Arles (Francja), gdzie obok stałych prezentacji, głównie terakotowych figurek, ambicją jest co roku prezentowanie szopek z jakiegoś regionu, czy kraju świata. Tak pojawiłem się i ja przy okazji roku Polski we Francji z dużą i średnią szopką . Moja szopka podróżuje po zaprzyjaźnionych pokrewnych muzeach, była już m.in. w Andorze, Monako, a obecnie jest w Leisl.